Toyota Mirai, samochód napędzany wodorowymi ogniwami paliwowymi, ukończyła intensywny długodystansowy test na drogach Niemiec, Włoch, Austrii i Norwegii. Na dystansie 200 000 km 14 kierowców sprawdzało jej niezawodność, właściwości jezdne, komfort prowadzenia oraz szybkość i wygodę tankowania wodoru.

Test trwał ponad 8 miesięcy, w warunkach letnich i zimowych. Auto wystartowało z Hamburga, po czym pokonało zróżnicowane trasy w miastach, na autostradach i lokalnych drogach. Samochód bardzo dobrze sobie poradził w różnych warunkach pogodowych, przy temperaturach od -20 stopni do +37 stopni. Za przeprowadzenie testu odpowiadała firma KJ Tech Services GmbH z Darmstadt w Niemczech.
„Dokładnie zaplanowaliśmy całkowity dystans oraz ilość czasu na drogach poszczególnych rodzajów. Szczegółowo opracowaliśmy mnóstwo tras w okolicach, które dobrze reprezentowały najbardziej typowe warunki drogowe w Europie. Następnie skompletowaliśmy zespół 14 kierowców pracujących na jedną lub dwie zmiany dziennie przez 6 dni w tygodniu” – powiedział Patrick Hake, manager projektu.

Intensywny program testów
Toyota Mirai była w drodze 16 godzin dziennie przez 254 dni. W tym czasie samochód zużył 2000 kg wodoru. Raz wymieniono mu hamulce i trzy razy klocki hamulcowe, poza tym pojazd nie wymagał żadnego serwisu.
„Przez kolejne miesiące samochód nie sprawiał żadnych problemów” – skomentował Patrick Hake. – „Ogniwa paliwowe działały bezbłędnie. Nawet po przejechaniu 200 000 km nie zauważyliśmy spadku mocy. Kiedy temperatura na zewnątrz spadła do -20 stopni, nie mieliśmy żadnych problemów z uruchomieniem auta. Latem, w drodze przez Monachium, było bardzo gorąco, ale w samochodzie panowały optymalne warunki dzięki świetnie działającej klimatyzacji. Samochód doskonale sobie radził także na długich podjazdach pod górę i zjazdach ze wzniesień”.

Komfort i przyjemność z jazdy
Kierowcy relacjonowali, że bardzo dobrze się czuli za kierownicą Mirai. „Radość z jazdy i komfort to najlepsze słowa do opisania wrażeń zza kierownicy. Zaskoczyła nas dynamika samochodu. Łatwo było nim manewrować, dzięki szybko reagującemu układowi kierowniczemu u płynnemu przyspieszeniu. Wnętrze też robi dobre wrażenie. Pokryte skórą fotele i kierownica są miłe w dotyku. Kabina jest przestronna nawet dla bardzo wysokiego kierowcy i nie brakuje miejsca na nogi. Rzadko się zdarza, żeby manager projektu z firmy przeprowadzającej testy samochodów, słyszał tak wiele pochwał od kierowców uczestniczących w projekcie. Każdy z nich ma inny styl jazdy, od spokojnego po sportowy” – dodał Patrick Hake.

Tankowanie
Kierowcy mieli za zadanie samodzielnie tankować samochód. Ich zdaniem, proces napełniania zbiorników wodorem jest bardzo podobny do tankowania samochodu spalinowego. Dlatego przed rozpoczęciem testu odbyli jedynie krótkie szkolenie, które koncentrowało się na sprawach bezpieczeństwa.
„Tankowanie było bardzo łatwe i bezpieczne” – zapewnił manager projektu. – „Od razu zwróciliśmy uwagę na ogromną przewagę Mirai nad samochodami elektrycznymi – tankowanie jest szybsze. Wystarczyły 3 minuty i samochód był gotowy do jazdy. Auto elektryczne trzeba ładować przez wiele godzin. Jakość obsługi była bardzo dobra na wszystkich stacjach wodorowych, z których korzystaliśmy. Wszyscy byli bardzo pomocni. Sprawiało nam też przyjemność, że mogliśmy się cieszyć taką samą jakością prowadzenia jak w konwencjonalnym samochodzie, ale w rurze wydechowej nie pojawiały się żadne spaliny, a jedynie para wodna. Kiedy pojawi się więcej stacji wodorowych, nie widzimy powodu, dla którego kierowcy nie mieliby wybierać takich modeli jak Mirai przy zakupie nowego samochodu”.