Legenda popkultury, ikona elegancji, ulubieniec tłumów, łamacz schematów - taki był Steve McQueen. Ale ten sam opis idealnie pasuje do zegarka nierozerwalnie kojarzonego z amerykańskim gwiazdorem i wyścigami samochodowymi - jedynego w swoim rodzaju czasomierza TAG Heuer Monaco. Legendarny czasomierz kończy w tym roku 50 lat. Przypominamy jego niezwykłą historię i zdradzamy plany szwajcarskiego producenta związane z tą okrągłą rocznicą.

 

Innowacyjny Heuer

Historia szwajcarskiej marki TAG Heuer rozpoczęła się ponad 100 lat przed premierą modelu Monaco. W 1860 roku w górskiej miejscowości Saint-Imier, położonej w zachodniej Szwajcarii dwudziestolatek Edouard Heuer założył manufakturę zegarków. Firma szybko się rozwijała, a jej sekretem była innowacyjność. To właśnie Heuer dał światu czasomierz nakręcany nie przy pomocy klucza, a kompaktowej koronki. To rozwiązanie zrewolucjonowało produkcję zegarków. Ale blisko z motoryzacją związał szwajcarską markę dopiero urodzony w 1932 roku prawnuk Eduarda, Jack William Heuer.

Zegarki i motoryzacja

Jack Heuer był pasjonatem sportów samochodowych. I widział w nich wielki potencjał marketingowy. Na dodatek studia w Stanach Zjednoczonych dały mu pokaźną wiedzę na temat technik reklamy i sprzedaży. Uzbrojony w taką wiedzę Heuer postanowił połączyć światy zegarków i motoryzacji. W 1963 TAG Heuer zaprezentował model Carrera. Heuer sam uczestniczył w projektowaniu czasomierza, a także wymyślił dla niego nazwę. Ta zaś była inspirowana morderczym wyścigiem Carrera Panamericana.

Monaco wchodzi na scenę

Nie minęło wiele czasu, a szwajcarska marka wypuściła na rynek następny czasomierz. Kolejny, który motorsport miał zapisany nawet w nazwie. 3 marca 1969 roku świat ujrzał model Monaco, wyposażony w mechanizm Calibre 11 - pierwszy na świecie chronograf o automatycznym naciągu. Zegarek zwracał uwagę nie tylko rewolucyjnym wnętrzem, ale również kwadratową kopertą i koronką umieszczoną po jej lewej stronie. Nigdy wcześniej żadnemu producentowi nie udało się stworzyć wysoce wodoodpornego zegarka o takim kształcie. Nie do podrobienia była również charakterystyczna tarcza w ciemnoniebieskim kolorze. Nazwa czasomierza pochodziła od słynnego toru Circuit de Monaco i organizowanych na nim wyścigów Formuły 1.

McQueen i Monaco - spotkanie legend

Rewolucyjne wzornictwo nowego czasomierza wywołało wiele kontrowersji, które tylko przysłużyły się jego popularności. Jednak nikt tak nie pomógł w promocji rewolucyjnego zegarka, jak nie mniej wyjątkowy gwiazdor Hollywood, wielki pasjonat wszystkiego co szybkie i mocne, Steve McQueen. To on wprowadził Monaco na duże ekrany za sprawą filmu Le Mans. Debiutująca w 1971 produkcja nie okazała się kasowym sukcesem dla producentów obrazu, ale tego samego nie można powiedzieć o twórcach zegarka. Dzięki Le Mans i McQueenowi czasomierz zyskał niebywałą sławę, a ta przyniosła zyski.

Zegarki mistrzów kierownicy

Model Monaco nie jest jedynym zegarkiem, który ściśle związał TAG Heuera z motoryzacją. Nie można zapomnieć o równie udanym modelu Carrera, który odmierzał czas dla takich legend motorsportu Jacky Ickx, Niki Lauda czy Ayrton Senna. Jednak to właśnie Monaco ze swoją kwadratową kopertą, niebieską tarczą, założone na prawy nadgarstek Steve’a McQueena stworzyło obraz, który zapisał się w pamięci ludzi na całym świecie. W 2014 roku czasomierz powrócił na Circuit de la Sarthe na ręce innego aktora, Patricka Dempseya. Gwiazdor z Hollywood nie występował tutaj służbowo, lecz jako kierowca wyścigowy. Dempsey jest bowiem wielkim fanem sportów samochodowych, ma własny zespół wyścigowy - Patrick Dempsey team, a od 24h LeMans 2014 jest również ambasadorem marki TAG Heuer. Co ciekawe, zegarki szwajcarskiej marki nosi również słynny polski kierowca rajdowy, Kajetan Kajetanowicz.

Wielkie święto legendy

Nie dziwi fakt, że TAG Heuer chce godnie uhonorować 50-lecie swojej ikony. Z tej okazji szwajcarska firma zorganizuje w tym roku specjalne wydarzenia w Europie, Azji i Stanach zjednoczonych, a także przedstawi wyjątkowe wersje legendarnego zegarka. Ponadto w maju w butikach i na stronie internetowej marki będzie dostępna specjalna książka opowiadająca historię modelu, zatytułowana Paradoxical Superstar. Wewnątrz znajdą się ciekawostki dotyczące modelu, niepublikowane dotąd zdjęcia i szkice techniczne. Jej autorami są m.in. brytyjski dziennikarz Nicholas Foulkes, ekspert w dziedzinie zegarmistrzostwa - Gisbert Brunner i amerykański pisarz Michael Clerizo. A przedmowę do albumu napisał książę Monako, Albert II.