Mistrzostwo, doświadczenie i młodość - tak można określić kadrową rewolucję w rajdowym zespole Toyota Gazoo Racing. Za kierownicą japońskiej rajdówki w sezonie 2020 zobaczymy Sebastiena Ogiera, Elfyna Evansa i Kalle Rovanperę. Kim są nowi kierowcy Yarisów WRC?

 

Zespół Toyota Gazoo Racing dokonał największej rewolucji w składzie odkąd w 2017 roku wrócił do WRC. Powody były dwa - decyzja Otta Tanaka o odejściu i nie obroniony tytuł w kategorii producentów. To dlatego z zespołem musiał pożegnać się Jari-Matti Latvala, który z Toyotą był przez trzy ostatnie lata, a także Kris Meeke, który pod względem zdobytych punktów był drugim kierowcą zespołu, ale ryzykownej jazdy, która często kończyła się poza drogą nie był w stanie zmienić.

Toyota wobec odejścia estońskiego mistrza świata postawiła na najlepszego kierowcę WRC ostatniej dekady, czyli Sebastiena Ogiera. Trudno chyba znaleźć kierowcę, który taką lukę wypełniłby lepiej. 147 rajdów, 47 zwycięstw, sześć mistrzowskich tytułów z rzędu. CV Francuza imponuje, więcej razy mistrzem zostawał tylko jego rodak - Loeb. Dominację Ogiera przerwał dopiero Tanak w Yarisie WRC, ale Francuz w sporo słabszym aucie był w grze o tytuł niemal do końca sezonu.

Teraz Ogier dostanie jeden z najlepszych samochodów w stawce. Tanak udowodnił, ile można wycisnąć z Yarisa. A Ogier wie, jak dostosować do siebie auto, by było konkurencyjne od pierwszego startu. W 2017 roku wygrał w swoim pierwszym rajdzie za kierownicą Fiesty WRC od M-Sportu, w 2019 roku debiut za kierownicą C3 WRC też był zwycięski.

Skuteczny pomocnik

Dla Elfyna Evansa dołączenie do Toyota Gazoo Racing to duża zmiana. Walijczyk przez niemal całą karierę jeździł rajdówkami Forda, tylko dwa razy korzystał z innego auta, a po raz ostatni w 2011 roku. Jego kariera jest nieco podobna do tej Otta Tanaka pod tym względem, że po awansie do zespołu WRC też został odesłany na rok na niższy poziom. Od 2017 roku i wprowadzenia samochodów w nowej specyfikacji już z “wurca” nie wysiada.

W 2017 roku wygrał swój pierwszy rajd mistrzostw świata. I jak dotąd jedyny. Ale to kierowca, który słynie ze skutecznej i przewidywalnej jazdy. Trudno po nim oczekiwać regularnej walki o zwycięstwa, ale jest gwarantem wysokiej liczby punktów w każdej rundzie. A to w zespole z ambicjami sięgającymi tytułu mistrzowskiego w kategorii producentów będzie się liczyło. W nowym dla siebie zespole odnajdzie też znajomą twarz - w końcu razem z Ogierem jeździli przez dwa lata dla M-Sportu.

Przyszłość ma na imię Kalle

Sporą zmianą jest też dołączenie Kalle Rovanpery, bo do tej pory rajdowy zespół Toyoty stawiał na doświadczonych kierowców. Patrząc na sezon 2019 Latvala był w końcu zawodnikiem z najdłuższym stażem w stawce, Meeke skończył już 40 lat, a i o Tanaku na pewno nie można było powiedzieć, że to młokos.

Rovanpera, zanim zrobił prawo jazdy, kolekcjonował tytuły na Łotwie, a potem zdobywał szlify w fabrycznym zespole Skody w WRC 2. W 2019 roku wywalczył tytuł mistrzowski w WRC 2 Pro. Teraz przeskakuje do najwyższej kategorii pojazdów. Trudno spodziewać się, by Rovanpera z miejsca stał się liderem ekipy. To dla Toyoty przede wszystkim inwestycja w przyszłość. Fin jest piekielnie szybki, ale do tej pory pokazywał, że w nowych dla siebie rajdach potrzebuje nieco czasu, by osiągnąć odpowiednie tempo. Najbliższy rok za kierownicą Yarisa WRC będzie poświęcony na naukę. To podkreśla zarówno kierowca, jak i Tommi Makinen, szef zespołu. A uczyć się jest od kogo.

Zaczną w królestwie Ogiera

Nowi kierowcy Toyoty w Yarisach WRC po raz pierwszy pościągają się w Rajdzie Monte Carlo, który odbędzie się w dniach 23-26 stycznia 2020 roku. Faworytem musi być Ogier. On swoją domową imprezę wygrywał sześć ostatnich razy i do tego w trzech różnych autach, z czego dwa razy debiutował za kierownicą nowej dla siebie maszyny. On najlepiej umie wykorzystać zmienne warunki i znaleźć sposób na skuteczną jazdę po krętych drogach nieopodal rodzinnego Gap.