Na tegorocznym Detroit Auto Show Lexus zaprezentował koncept futurystycznego crossovera LF-1. Informacje płynące z Japonii sugerują, że produkcyjna wersja auta może zadebiutować już w 2020 roku. Auto może stać się również częścią rodziny F i w takiej odsłonie dysponować mocą niemal 670 KM, stając się konkurencją m.in. dla Lamborghini Urusa.

 

 

Napęd z Lexusa LS

Informacje o spodziewanej premierze przekazuje japoński portal Spyder7. Podobnie jak wcześniej dziennikarze przewidują, że do napędu auta posłużą jednostki dobrze już znane z flagowej limuzyny Lexusa – modelu LS. Jeśli tak się stanie, nowy luksusowy crossover Lexusa będzie napędzany 3,5-litrowym silnikiem V6 z doładowaniem twin-turbo, którego moc w sedanie wynosi 417 KM i 299-konnym układem hybrydowym również z motorem V6. Według redakcji Spyder7 w produkcyjnej wersji 5-metrowego, luksusowego crossovera wolnossący motor będzie wytwarzał nieco więcej, bo około 430 koni mechanicznych.

670 koni pod maską?

Pojawiają się również pogłoski o wyczynowym modelu z linii F, którego moc mogłaby zbliżać się do 670 KM. Tak skonfigurowane auto zdaniem japońskiego portalu będzie kosztowało 150 tys. dolarów i może stać się ciekawą alternatywą dla 650-konnego i kosztującego 200 tys. dolarów Lamborghini Urusa. Sam Lexus prezentując koncepcyjnego crossovera zapowiedział, że jest przygotowany do przyjęcia różnych typów napędu, w tym nawet ogniw paliwowych.

Lexus LQ, czyli flagowy crossover

Futurystyczny Lexus LF-1, zaprezentowany w styczniu w Detroit jest dziełem kalifornijskiego studia Calty Design Research. Koncepcyjne auto o niepowtarzalnym wyglądzie i charakterystycznej sylwetce przypominającej gran turismo ma być twórcą nowej klasy flagowych, luksusowych crossoverów. Mierzące ponad 5 metrów auto może otrzymać nazwę LQ – właśnie taki znak towarowy 7 maja 2018 roku Lexus zarejestrował w amerykańskim urzędzie patentowym. Litera L w nazewniczym alfabecie Lexusa oznacza modele flagowe, natomiast Q – zdaniem portalu Lexus Enthusiast – może odnosić się do słowa Quintessence, czyli kwintesencji.